Statystyki nie kłamią: Ararat Erywań

22.07.2021 (12:00) | Karol Bugajski | skomentuj (0)

Choć poprzednia europejska przygoda Śląska zakończyła się właśnie na drugiej rundzie kwalifikacyjnej, zespół trenera Jacka Magiery pojechał do Armenii z wiarą w swoje umiejętności. Pewności siebie dodaje międzynarodowa seria szkoleniowca wrocławian.

Cztery bramki zdobyte przez zielono-biało-czerwonych w dwumeczu 1. rundy kwalifikacji Ligi Konferencji Europy z Paide Linnameeskond to tyle samo, ile we wcześniejszych czterech spotkaniach w kwalifikacjach europejskich pucharów (3:1 i 1:0 z NK Celje oraz 0:0 i 0:2 z IFK Goteborg). Śląsk nie miał kłopotów z wyeliminowaniem wicemistrza Estonii, teraz poprzeczka idzie jednak w górę. Polski zespół dziś po raz czwarty w historii zagra na wyjeździe z ormiańskim przeciwnikiem w kwalifikacjach europejskich pucharów. Wszystkie dotychczasowe mecze odbywały się jednak w stolicy kraju Erywaniu (więcej na ten temat przeczytacie TUTAJ), a dziś do rywalizacji dojdzie w oddalonym o 120 kilometrów Giumri.

Magiera zna dalekie podróże

Wyjazd do Armenii oznacza nie tylko wyzwanie logistyczne, ale i konieczność zmierzenia się z trudnymi warunkami atmosferycznymi. Dla trenera Jacka Magiery podobne wyjazdy na arenie międzynarodowej nie są jednak niczym nowym – w końcówce swojej pracy w Legii Warszawa latem 2017 roku grał między innymi w Mołdawii (1:1 z Sheriffem Tiraspol) oraz Kazachstanie (1:3 z Astaną). Co ciekawe, porażka w drugim z wymienionych spotkań pozostaje do dziś ostatnią poniesioną przez obecnego szkoleniowca Śląska w kwalifikacjach europejskich pucharów. Magiera na arenie międzynarodowej jest niepokonany od pięciu spotkań, a spośród ostatnich jedenastu przegrał tylko dwa (więcej na ten temat pisaliśmy TUTAJ).

Wyjazdy bez czystych kont

Czwarta drużyna ekstraklasy dziś w Giumri spróbuje wypracować zaliczkę przed przyszłotygodniowym rewanżem na Stadionie Wrocław, a kluczem do tego może okazać się między innymi gra w defensywie. Bronienie dostępu do własnej bramki w ostatnich pucharowych meczach nie było jednak najmocniejszą stroną Śląska. Dość powiedzieć, że zielono-biało-czerwoni zagrali na zero z tyłu w zaledwie jednym z poprzednich ośmiu spotkań na arenie międzynarodowej (1:0 z NK Celje w 1. rundzie kwalifikacji Ligi Europy 2015/2016) – w tym czasie stracili dwadzieścia bramek. Czystego konta wrocławianom nie udało się zachować nawet w pewnie wygranym dwumeczu ze znacznie niżej notowanym Paide, trzeba jednak pamiętać, że wicemistrz Estonii z jedynego gola mógł cieszyć się wtedy po pechowym kontakcie z piłką Wojciecha Golli.

Początek spotkania o godzinie 15:00 czasu polskiego w Giumri.