Magiera stawia na 16-latka

19.11.2023 (13:44) | Krzysztof Banasik | skomentuj (0)

16-letni Michał Wróblewski jest ewidentnie tym zawodnikiem, w którym Jacek Magiera dostrzegł potencjał. Szkoleniowiec Śląska Wrocław dał wychowankowi AP Oleśnica kolejną szansę do zaprezentowania swoich umiejętności.

W piątek przy Oporowskiej odbył się mecz towarzyski z Chrobrym Głogów, który wrocławianie przegrali 2:3 (RELACJA). Wynik poszedł w świat, ale w barwach WKS-u, z różnych przyczyn, zabrakło ważnych postaci: Erika Exposito, Aleksa Petkova, Łukasza Bejgera, Rafała Leszczyńskiego, Petera Pokornego, Petra Schwarza czy Buraka Ince i Camerona Bortwicka-Jacksona.

W efekcie okazję do gry dostał nie tylko Patryk Klimala, na którego debiut w ekstraklasie w barwach Śląska ciągle musimy czekać, ale też właśnie Michał Wróblewski, który do tej pory w meczach towarzyskich pierwszej drużyny zagrał raz - spędził na boisku całe spotkanie przeciwko GKS-owi Tychy (5:1, 11.10.2023). W starciu z Chrobrym ponownie rozegrał pełne 90 minut.

- Grało mi się całkiem nieźle, chociaż nie uważam, żeby to był mój najlepszy występ. Przy straconych golach mogliśmy się lepiej ustawić. Będę pracował dalej, żeby prezentować się coraz lepiej

- powiedział nam po końcowym gwizdku. Trudno się z tą opinią nie zgodzić - Wróblewski pośrednio był zamieszany w utratę przez Śląsk wszystkich goli, chociaż jednoznaczne, negatywne oskarżenie go o rażące błędy byłoby niesprawiedliwe. Przy pierwszym trafieniu dla Chrobrego winę ponoszą Patryk Klimala, Yehor Matsenko i przede wszystkim Kacper Trelowski. Kolejne dwa gole dla gości były efektem znakomitych podań od pomocników do wybiegającego Rafała Wolsztyńskiego. I tutaj winić można złe ustawienie całej defensywy, nie tylko Wróblewskiego.

Co ważne, młody zawodnik był w tym spotkaniu próbowany w kilku miejscach na boisku – zaczął jako lewy obrońca, następnie półlewy środkowy, a kończył jako półprawy. W rezerwach i wcześniej w CLJ na środku defensywy raczej nie był próbowany. Tym bardziej trzeba mu wybaczyć ewentualne niedociągnięcia w ustawieniu.

- Umiem grać na kilku pozycjach, chociaż może nie na każdej czuję się bardzo dobrze, ale potrafię odnaleźć sięw różnych warunkach. Ostatnie dwa sezony grałem na wahadle lub na lewej obronie, ale moja ulubiona pozycja to szóstka

- zauważa Wróblewski, który w rozmowie ze Śląsknetem podkreślił też większą jakość treningów z pierwszą drużyną.

- Jest różnica, jest bardziej intensywnie, poziom jest wyższy, jest przyjemnie. Drużyna przyjęła mnie dobrze, jest pozytywnie

- wspomina 16-latek, który po tym, jak na początku listopada tego roku został zgłoszony do rozgrywek ekstraklasy, dwukrotnie zasiadł na ławce rezerwowych – w meczach przeciwko ŁKS-owi (2:1) i Cracovii (1:0). Jakie towarzyszyły mu emocje?

- Czułem się doceniony, bardzo szczęśliwy. Fajnie jest zobaczyć mecz ekstraklasy z innej perspektywy.

Więcej na temat Michała Wróblewskiego przeczytacie TUTAJ.