PNK: Zwycięstwo po strzeleckim festiwalu

02.08.2025 (22:00) | Adam Paliszek-Saładyga | skomentuj (0)

W sobotnie, sierpniowe popołudnie drużyna kobiet Śląska Wrocław zmierzyła się w meczu towarzyskim z czeskim zespołem 1. FC Slovacko. Spotkanie rozegrano na Stadionie Miejskim w Oleśnicy, gdzie przy pełnym słońcu i wysokiej temperaturze zakończyło się wygraną Śląska 5:4.

EMOCJE OD PIERWSZEGO GWIZDKA

Mecz rozpoczął się z kilkuminutowym opóźnieniem, pierwszy gwizdek zabrzmiał o 13:02. Już w 3. minucie meczu swoją obecność zaznaczyła Marcelina Buś, uderzała minimalnie nad bramką. Kilka minut później Joanna Wróblewska miała okazję otworzyć wynik, jednak czujna interwencja bramkarki Czechów powstrzymała ten atak.

Niestety, w 9. minucie to Slovacko wyszło na prowadzenie po szybkiej akcji, w której zabrakło zdecydowania naszej defensywie. Wrocławianki szybko ruszyły do odrabiania strat i grały bardzo wysoko. W 14. minucie dobrze z dystansu uderzyła Aleksandra Dudziak, ale bramkarka rywalek pewnie złapała piłkę.

Świetna kontra w 21. minucie zakończyła się faulem na Marcelinie Buś w polu karnym. Jedenastkę pewnie wykorzystała Aleksandra Dudziak, strzelając w lewy dolny róg bramki – 1:1.

Zaledwie 11 minut później, po błędzie w szeregach Slovacka, Joanna Wróblewska wyprowadziła Śląsk na prowadzenie precyzyjnym strzałem – 2:1. Radość nie trwała długo, najpierw w 37. minucie rywalki wyrównały po rykoszecie, a chwilę później, po indywidualnej akcji i kolejnym błędzie w kryciu, wyszły na prowadzenie 2:3. Pierwsza połowa zakończyła się minimalnym prowadzeniem gości.



EFEKTOWNA ODPOWIEDŹ ŚLĄSKA

Po przerwie trenerzy obu drużyn zdecydowali się na rotacje. Od pierwszych chwil drugiej części gry widać było determinację wrocławianek. W 48. minucie Karolina Gec doprowadziła do wyrównania, świetnie wykorzystała prostopadłe podanie i minęła bramkarkę. Dwie minuty później Aleksandra Żurek wykorzystała nieporozumienie defensywy Slovacka i umieściła piłkę w siatce – 4:3!

Z każdą kolejną akcją mecz stawał się coraz bardziej zacięty i rwany, w środkowej strefie boiska mnożyły się faule. W 64. minucie Natalia Sitarz po pięknej, składnej akcji podwyższyła wynik na 5:3. Chwilę później trenerzy znów dokonali zmian, na boisku pojawiły się Olga Polewska i powracające Marcelina Buś oraz Julia Jędrzejewska.

Czeszki nie powiedziały ostatniego słowa, w 67. minucie zdobyły bramkę kontaktową po strzale z dystansu. Spotkanie nabrało jeszcze większego tempa. W 69. minucie doszło do groźnie wyglądającej sytuacji, zawodniczka Śląska padła na murawę bez kontaktu z rywalką, konieczna była szybka zmiana.

W końcówce meczu to Slovacko przejęło inicjatywę, notując m.in. groźny strzał w poprzeczkę w 80. minucie. Zawodniczki Śląska w ostatnich minutach cofnęły się, broniąc korzystnego wyniku. W doliczonym czasie gry bliska zdobycia szóstej bramki była Paulina Guzik, która po rajdzie prawą stroną minimalnie chybiła.

Sędzia doliczył aż 8 minut, jednak wynik nie uległ już zmianie. Po emocjonującym meczu to Śląsk mógł cieszyć się ze zwycięstwa nad rywalem zza południowej granicy.



Śląsk Wrocław - 1. FC Slovacko 5:4 (2:3)

Bramki dla Śląska strzelały: Dudziak 21', Wróblewska 32', Gec 48', Żurek 50', Sitarz 64'

Śląsk Wrocław: Błaszczyk - Żurek, Dudziak, Jędrzejewska (Guzik 45'), Sokołowska - Wróblewska (65' Polewska), Gec (65' Marcelina Buś), Sitarz (65' Jędrzejewska), Piksa (Lewicka 45' ), Martyna Buś (Szkwarek 45')  - Marcelina Buś (Musiałowska 45' (Gec 68'))