Joanna Wróblewska: Chcę, żeby Śląsk zdobywał medale (WYWIAD)
04.08.2025 (18:15) | Adam Paliszek-Saładyga | skomentuj (0)
Przed startem nowego sezonu Ekstraligi porozmawialiśmy z kapitanka Śląska Wrocław, Joanną Wróblewską. Zawodniczka opowiedziała o tym, dlaczego zdecydowała się zostać w klubie, jak ocenia okres przygotowawczy, co trzeba jeszcze poprawić po zwycięstwie ze Slovacko oraz jakie cele indywidualne stawia sobie na nadchodzące rozgrywki.
Jak z perspektywy kapitana drużyny oceniasz ten okres przygotowawczy?
Uważam, że wszystko, co sobie założyłyśmy przed okresem przygotowawczym, zostało zrealizowane. Obóz przepracowałyśmy bardzo solidnie, a od poniedziałku wchodzimy już w tydzień meczowy. Ten sparing był dobrym prognostykiem przed startem ligi. Oczywiście, są jeszcze pewne mankamenty, nad którymi musimy popracować w tym tygodniu. Jeśli dobrze je przeanalizujemy i wyciągniemy wnioski, to z optymizmem patrzę na nadchodzący sezon.
W składzie pojawiły się nowe twarze. Część zawodniczek dopiero dołączyła. Jak oceniasz ich proces wdrożeniowy?
Myślę, że nie jestem najlepszą osobą do oceniania ich postępów, ale z mojej perspektywy bardzo dobrze wkomponowały się w zespół. Przede wszystkim widać, że chcą pracować, rozwijać się i realizować wspólne cele, które sobie założyłyśmy. To ich początek drogi w Śląsku, więc cały sezon jeszcze pokaże, jak odnajdą się w drużynie i w naszym stylu gry. Ale już teraz mogę powiedzieć, że ich obecność to duży plus na nadchodzący sezon.
Dlaczego postanowiłaś zostać w Śląsku?
Było wiele powodów, dla których chciałam zostać w Śląsku. Oczywiście, pojawiły się też inne propozycje, więc nie ukrywam, że miałam chwilę zawahania, w którą stronę pójść. Ale przede wszystkim kieruję się zasadą, że jeśli coś powiedziałam, to chcę się tego trzymać. Powiedziałam, że chcę, żeby Śląsk zdobywał medale, sięgnął po Puchar Polski i dalej chcę realizować tę misję. To właśnie było dla mnie kluczowe. Skoro powiedziało się A, trzeba powiedzieć B.
fot. slaskwroclaw.pl
Z jakich innych klubów były te propozycje?
To zostawię dla siebie.
Jakie cele stawiasz sobie indywidualnie przed tym sezonem? Co chciałabyś poprawić w swojej grze?
Przede wszystkim zdrowie. Jeśli ono dopisze, to uważam, że trener i drużyna będą mieli ze mnie dużą korzyść. Cieszy mnie to, że dziś udało się zdobyć bramkę, im więcej goli i asyst, tym lepiej dla zespołu. Więc na pierwszym miejscu stawiam zdrowie, a jeśli ono będzie, to o resztę jestem spokojna.
Na podstawie tego sparingu - co jeszcze w waszej grze wymaga poprawy, a z czego jesteście zadowolone?
Idealnie nigdy nie będzie, zawsze znajdzie się coś do poprawy. Cieszy mnie nasza skuteczność, ale niepokoi strata aż czterech bramek. Mimo że miałyśmy mecz pod kontrolą, to pozwoliłyśmy rywalkom na zbyt wiele. Takie błędy mogą się później zemścić i kosztować nas punkty, dlatego musimy je wyeliminować, szczególnie w defensywie. Natomiast jestem zadowolona z naszej gry w ataku. W tym aspekcie wyglądałyśmy naprawdę dobrze.
Który element gry, poza zdobytymi bramkami, oceniasz w waszej grze najwyżej?
Myślę, że nie chcę wchodzić w szczegóły zwłaszcza, że to wywiad tuż przed startem ligi. Nie będę więc zdradzać konkretnych aspektów naszej gry. Najważniejsze, że realizowałyśmy to, co sobie założyłyśmy na ten mecz. Wykonałyśmy zadania, które wyznaczył nam trener, i z tego mogę być zadowolona.
I na koniec, z czym wychodzicie z tego sparingu?
Przede wszystkim z wygraną, a to zawsze napędza. Takie zwycięstwo buduje morale zespołu, daje pewność siebie. Wchodzimy w ligę z przekonaniem, że mamy coś do zrobienia i chcemy to zrealizować.